Salezjańska Droga Krzyżowa
WPROWADZENIE
Chryste, pragniemy rozważać drogę, jaką przebyłeś od pretorium aż na górę Kalwarię, gdzie oddałeś za nas swoje życie. Towarzyszyć nam będą święci i błogosławieni Rodziny Salezjańskiej, którzy wyprzedzili nas w drodze do nieba, a których pełne miłości, odwagi i poświęcenia historie życia są dla nas wzorem i nieocenioną pomocą w zdobywaniu świętości. Ufamy, że ich wstawiennictwo wyjedna dla nas odpuszczenie grzechów, pozwoli oczyścić serca i dobrze przygotować się do świąt Wielkiej Nocy.
STACJA I Wysłuchanie wyroku
Był 3 sierpnia 1942 roku. Tego dnia przed poznańskim sądem w Zwickau stanęli całą piątką. Stojąc, wysłuchali aktu oskarżenia: przygotowanie zamachu stanu w celu oderwania od Trzeciej Rzeszy części państwa niemieckiego. Rozprawa trwała krótko, a jeszcze krócej narada sądu. Wyrok, jaki zapadł uderzył w chłopców jak piorun z jasnego nieba: kara śmierci. Zbielały zaciśnięte wargi. Minie długa chwila, zanim wargi się rozluźnią i wyszepczą: „Bądź wola Twoja…”
Błogosławieni Oratorianie z Poznania, Wy uczycie nas prawdziwej chrześcijańskiej postawy w obliczu prześladowań. Uproście dla nas łaskę pogodnego przyjmowania woli Bożej. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA II Wzięcie krzyża na ramiona
W jego Notesie zastrzeżonym, pod datą 25 października 1936 roku, czytamy: „Moje salezjańskie powołanie – chociaż wzniosłe i zaszczytne – jest jednak krzyżem trudnym i ciężkim, a śluby zakonne są silnymi więzami! Jest to jednak jarzmo słodkie i lekkie równocześnie dla tych, którzy chcą go nieść. Z całą świadomością i wolą zupełnie zdecydowaną i gotową na wszystkie konsekwencje – obejmuję miły krzyż Chrystusowego powołania i chcę go dźwigać aż do końca, aż do śmierci. On będzie moją pociechą, wszystką moją chwałą i wszystką moją rozkoszą! Bez krzyża – bez cierpienia w najszerszym znaczeniu, niczego nie dokażę, bez krzyża świętym nie zostanę.”
Błogosławiony Józefie Kowalski, pomóż nam podjąć ochotnie wszystkie wymagania powołania salezjańskiego, abyśmy poprzez krzyż wyrzeczeń stali się świętymi. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA III Pierwszy upadek
Jej katechetka, siostra Rosa, pisze: „Gdy po raz pierwszy na lekcji religii mówiłam o sakramencie małżeństwa, powiedziałam, że ci, którzy żyją razem bez sakramentalnego związku, popełniają grzech ciężki. Dziewczynka, gdy to usłyszała, jakby omdlała.” Być może te słowa nakłoniły ją do ofiarowania swego życia za nawrócenie swojej matki, która żyła w niesakramentalnym związku. Bóg przyjął jej ofiarę i w 1904 roku, gdy miała niespełna 13 lat, powołał do siebie. Następnego dnia jej matka wyspowiadała się i przystąpiła do Komunii Świętej.
Błogosławiona Lauro Vicuña, Twoje niezwykłe poświęcenie zawstydza nas. Módl się za nami, abyśmy potrafili składać swoje życie jako ofiarę za innych. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA IV Spotkanie z Matką
W artykule 34. naszych Konstytucji czytamy: „Idziemy razem z młodymi, prowadząc ich ku osobie Chrystusa Zmartwychwstałego, aby, odkrywając w Nim i w Jego Ewangelii ostateczny sens swego istnienia, wzrastali jako ludzie nowi. W tej drodze Najświętsza Maryja Panna jest z nami obecna jako Matka. Uczymy poznawać Ją i kochać jako Tę, która uwierzyła, która wspomaga i budzi nadzieję.”
Pod Twoją obronę…
STACJA V Pomoc Szymona z Cyreny
Przez 48 lat schylała się nad biednymi dziećmi, a jej ręce gładziły z miłością ich małe, zapłakane i wynędzniałe buzie, pakowały niezmordowanie setki paczek z ubraniami, żywnością dla biednych. Jej słowo codziennie godzinami niosło nadzieję i pokój zrozpaczonym i załamanym mieszkańcom Kostaryki. Jej życie spalało się dzień po dniu z miłości do sióstr, do biednych, do Boga.
Błogosławiona siostro Mario Romero Meneses, nikt Cię nie przymuszał do pomocy biednym, chorym, opuszczonym; wyjednaj i nam łaskę bezinteresownej służby Chrystusowi obecnemu w potrzebującym człowieku. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA VI Otarcie twarzy przez Weronikę
Słowo trąd w owych czasach budziło przerażenie. Kto się zaraził, zostawał izolowany ze społeczeństwa na zawsze. Kolumbijskie miasteczko Agua de Dios było leprozorium, gdzie ludzie przebywali wbrew ich woli, przyprowadzeni przez policję. Najgorszą rzeczą był brak nadziei. Tak było do czasu, gdy nowoprzybyły salezjanin z Włoch założył orkiestrę dętą. Jeden z trędowatych muzyków zanotował: „Orkiestra łagodzi wydłużające się godziny naszego beznadziejnego życia, osładza jad choroby, która nas nieustannie zżera.” Po mszy prymicyjnej owego salezjanina inny trędowaty powiedział: „Zapomnieliśmy tego dnia, że przebywamy w miejscu cierpienia”.
Błogosławiony Alojzy Variara, któryś niczym Weronika uśmierzał ból i cierpienie, naucz nas pochylać się nad najsłabszymi i odrzuconymi, aby w ich życiu na nowo zrodziła się nadzieja. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA VII Drugi upadek
Jest kierownikiem apteki dla biedaków. I chociaż ma już 70 lat wspina się po drabinie, aby naprawić zbiornik na wodę. Spada jednak z drabiny i jest dotkliwie potłuczony. Stara się pocieszyć i siebie, i innych, ale wie, że nie jest dobrze. Stare sprzęty wydają się nie do zdarcia, ale każdy upadek może zmienić je w kupę gruzu. Jakiś czas później pojawiają się pourazowe komplikacje i śmiertelna diagnoza: rak trzustki. Pewnego dnia, ze łzami w oczach, wyznaje: „Czuję, że zestarzałem się jak zardzewiałe żelazo, niepotrzebne już nikomu.” Prosi o sakrament chorych i ponawia przyrzeczenia chrztu i profesji zakonnej. Kiedy ktoś go pyta: „Jak ci idzie?”, odpowiada: „Do góry!” i patrzy w niebo.
Błogosławiony Artemide Zatti, Twoje poświęcenie i miłość do biedaków nie znała granic. Wyjednaj nam łaskę bezgranicznego otwarcia się na ludzi potrzebujących pomocy. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA VIII Płaczące niewiasty
Siostry, które miały szczęście razem z nią mieszkać wspominały, że była bardzo pokorna i kochała je jak matka: „Zawsze bądźcie radosne, nigdy przygnębione i smutne. Smutek rodzi chłód.” Na łożu śmierci, poproszoną o ostatnie wskazówki, powiedziała: „Kochane córki, odchodzę od was. Kochajcie się wzajemnie. Nie cieszcie się ponad miarę, gdy spotka was radość, ani też nie smućcie się zbytnio, w innym przypadku. Radujcie się zawsze w Bogu.”
Święta Mario Dominiko Mazzarello; Ty nie załamałaś rąk i nie płakałaś nad losem ubogich dziewcząt, lecz zawierzając Bogu wzięłaś się po prostu do pracy. Módl się za nami, abyśmy z gorliwością pracowali na rzecz potrzebującej młodzieży. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA IX Trzeci upadek
W wieku 29 lat zwrócił się do księdza Bosko z prośbą o przyjęcie do Towarzystwa Salezjańskiego. „Nasze zgromadzenie nie jest dla księcia” – ta odpowiedź zaskoczyła i zmartwiła go, jednak udał się w niedługim czasie do papieża po radę. „Odwagi, mój synu” – usłyszał – „Jeżeli twoją wolą jest iść za księdzem Bosko, proszę wrócić do Turynu, zanieść mu moje pozdrowienie i powiedzieć, że papież pragnie, aby cię przyjął.” Gdy stanął ponownie przed założycielem salezjanów usłyszał: „Chciałem poddać wytrwałość księcia twardej próbie; teraz odczuwam radość, by mu powiedzieć, że będzie nasz aż do śmierci.”
Błogosławiony Auguście Czartoryski; Ty pomimo wszystkich przeszkód, jakie stawały na drodze Twego powołania, zostałeś salezjaninem, i to nie byle jakim. Uproś dla nas łaskę wytrwałości w dążeniu do świętości. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA X Odarcie z szat
Któregoś dnia spostrzegł grupkę chłopców śmiejących się na uboczu. Podszedłszy zauważył, że oglądają czasopismo o wątpliwej moralnie treści. Wyrwał je natychmiast z ręki właściciela i podarł na kawałki. Niektórzy chcieli zaprotestować, ale on zareagował stanowczo:
- To nie uchodzi! Do naszego domu nie mają wstępu takie rzeczy!
- Ale to było przecież tylko dla śmiechu.
- Chcesz może ze śmiechem dostać się do piekła?
- No, a co w tym było złego?
- Nie widzisz w tym nic złego? Czy ma to znaczyć, że jesteś już przyzwyczajony do oglądania takich rzeczy?
Żaden nie odważył się więcej protestować. Powrócili do gry.
Święty Dominiku Savio, który postanowiłeś raczej umrzeć, niż zgrzeszyć, wyjednaj nam łaskę naśladowania Cię w unikaniu wszelkiej okazji do grzechu i pomóż nam wzrastać w cnocie czystości. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA XI Przybicie do krzyża
Była młodziutką, sympatyczną panienką. Życie stało przed nią otworem. Jednak w wieku 14 lat, podczas heroicznej obrony czystości i moralności, doznała poważnego uszkodzenia kręgosłupa. 5 lat później położyła się na łóżku i nie wstała z niego już nigdy. Jej zatopienie w Bogu i umiłowanie dusz zaowocowały przeżyciami mistycznymi i przeżywaniem Męki Chrystusa. Przykuta do swego łoża-krzyża przeżyła jeszcze 34 lata, szerząc kult Eucharystii i wynagradzając swoim cierpieniem grzechy całego świata.
Błogosławiona Aleksandro Mario da Costa; współcześni Tobie nazywali Cię „Ukrzyżowana”, uproś nam łaskę przyjmowania krzyża cierpienia w zjednoczeniu z Męką Chrystusa. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA XII Śmierć na krzyżu
W liście do Przełożonego Generalnego, księdza Pawła Albery, tak dziękował za otrzymany dar: „Drogi Ojcze, przesłałeś nam kielich – symbol kapłana. Nasz Czcigodny Ojciec, ksiądz Bosko, widział w śnie o Chinach dwa kielichy. Jeden był pełen potu, drugi pełen krwi swoich synów… Oby Bóg mi pozwolił zwrócić ten kielich moim Przełożonym i Zgromadzeniu Salezjańskiemu wypełniony jeżeli nie moją krwią, to przynajmniej moim potem!” Kilkanaście lat później, on i jego pomocnik zostali bestialsko zamordowani. Podczas uroczystości pogrzebowej, wysoki urzędnik cesarza chińskiego, Mandaryn, w swoim przemówieniu użył takich słów: „Kościół katolicki jest wspaniałą instytucją. Potrafi wychować i dać społeczeństwu ludzi, którzy aż do śmierci stoją na straży swych obowiązków, ludzi gotowych nawet umrzeć za swe duchowe dzieci.”
Święci Alojzy Versiglia i Kalikście Caravario; oddaliście życie za swoje duchowe dzieci; wstawiajcie się za nami u Boga i wyproście dla nas łaskę tak wielkiej i odważnej miłości do młodzieży. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA XIII Zdjęcie z krzyża
Całą swoją drogę życia zakonnego i dążenia do kapłaństwa złożył w ręce księdza Bosko: „Wcale nie zamierzałem zostać księdzem. Salezjaninem tak, ale księdzem nie. Zdawałem egzaminy z teologii, przyjąłem święcenia tylko z posłuszeństwa.” Powierzył się księdzu Bosko i się nie zawiódł. Ojciec i Nauczyciel młodzieży powiódł go na szczyty doskonałości chrześcijańskiej. Jego gorliwej pracy swe istnienie zawdzięczają Stowarzyszenie Byłych Wychowanków Salezjańskich oraz Instytut świecki Ochotniczek Księdza Bosko. On sam zasnął w Panu w swoim pokoju, nie sprawiając nikomu kłopotu.
Błogosławiony Filipie Rinaldi, Twoje zaufanie do księdza Bosko jest dla nas wzorem posłuszeństwa; uproś nam łaskę pokornej wiary i ufności. Przez Chrystusa Pana naszego…
STACJA XIV Złożenie do grobu
W swoim testamencie duchowym napisał: „Do zobaczenia, drodzy synowie, z Bogiem! Oczekuję was w niebie. Tam będziemy rozmawiać o Bogu, o Maryi, Matce i ostoi naszego Zgromadzenia; tam będziemy wiecznie błogosławili nasze Zgromadzenie, którego Reguły wiernie przestrzegane, przyczyniły się wielce i skutecznie do naszego zbawienia. Niech imię Pańskie będzie pochwalone teraz i na wieki. W Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki.” Wypalił się jak świeca 31 stycznia 1888 roku o świcie. Salezjanom, którzy czuwali przy nim, szepnął: „Kochajcie się jak bracia… Bądźcie dobrzy dla wszystkich, nie czyńcie nikomu zła… I powiedzcie moim chłopcom, że czekam na nich wszystkich w niebie…”
Święty Janie Bosko, Ty jesteś naszym Ojcem i Nauczycielem; prosimy Cię w naszej intencji, abyśmy krocząc Twoimi śladami osiągnęli radość wieczną i poprzez święta służbę w Towarzystwie Salezjańskim przyczyniali się do zbawienia młodzieży. Przez Chrystusa Pana naszego…
ZAKOŃCZENIE
Panie Jezu, chociaż większość naszych dni to trud i marność, to jednak pragniemy iść przez życie z uśmiechem, tak jak uczą nas tego salezjańscy święci i błogosławieni. Udziel nam łaski wiary w Twoje Zmartwychwstanie, nadziei na życie wieczne i miłości do najuboższej młodzieży. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków…
Opracował: ks. Stanisław Oskwarek sdb
Źródła cytatów:
ks. Stanisław Szmidt sdb Święci, Błogosławieni, Słudzy Boży Rodziny Salezjańskiej; Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 1997
ks. Jan Krawiec sdb Błogosławieni świadkowie Chrystusa; wyd. Poligrafia Salezjańska, Kraków 2000
Teresio Bosco Dominik Savio; Wydawnictwo – Towarzystwo Salezjańskie, Tarnowskie Góry 2002
Enzo Bianco Książę, który wybrał księdza Bosco; Wydawnictwo Poligrafia Salezjańska, Kraków 2004

Pobierz PDF