ks. Augustyn Dziędziel

  3 lata temu     1210 Views  

ks_augustyn_dziedziel_3

Kapituła nagrody „Mir Inspektorii Krakowskiej”, na posiedzeniu dnia 17
grudnia 2013 roku w Krakowie, pod przewodnictwem Inspektora i na jego wniosek, podjęła jednogłośnie decyzję o uhonorowaniu, Mirem Inspektorii Krakowskiej 2013 Księdza Augustyna Dziędziela

za szczególne zasługi dla działalności na rzecz reorganizacji i animacji inspektorii polskich oraz organizacji dzieł wychowawczo-duszpasterskich na terenach byłego Związku Radzieckiego, których cześć wchodzi obecnie w skład Inspektorii Krakowskiej.




LAUDACJA

Wyższe uczelnie nadają honorowy tytuł osobom, które osiągnęły w swoim życiu wyjątkowe rezultaty naukowe. W tym przypadku zawężają wyróżnienie do wąskiej dziedziny nauki. Istnieją jednak inne pola aktywności i dlatego zaczęto już wyróżniać osoby, które bardziej czynem niż badaniami naukowymi dokonały rzeczy ważnych dla wspólnego dobra.
Nasza Inspektoria od 2008 roku włączyła się w honorowanie osób szczególnie zasłużonych dla działalności wychowawczej i ewangelizacyjnej w Inspektorii Krakowskiej. Statuetka MIR-u jest dowodem uznania zasług i wyrażenia szczerej wdzięczności za prace dla dobra Rodziny Salezjańskiej.
Inspektoria nasza tą godnością obdarza dzisiaj znanego, cenionego i zasłużonego salezjanina, księdza Augustyna Dziędziela. Mnie zaś przypadł w udziale zaszczyt wygłoszenia laudacji ku czci ks. Augustyna i uzasadnienie takiej decyzji
Nie będziemy się skupiać na szczegółowym omówieniu biografii , ale ponieważ część z nas tu obecnych ma zapewne skromną wiedzę na temat życia i działalności księdza Augustyna, godzi się więc przywołać najważniejsze fakty na tle trzech obszarów językowych związanych z jego życiem i obowiązkami. Bez problemu dostrzeżemy tu dokonania, które zadecydowały o przyznaniu mu MIR-u.
Wszystko zaczęło się w Gorzowie powiat Chrzanów, parafia Bobrek koło Oświęcimia, gdzie w Wielką Sobotę 20 kwietnia 1935 r. przyszedł na świat Augustyn Dziędziel i tu wychowywał się aż do pełnoletniości. Nie były to lata łatwe. Kiedy bowiem miał 4 lata wybuchła II wojna światowa i jak sam pisze, „miał bardzo ciężkie dzieciństwo, przeżywane pod wrażeniem okrucieństw obozu” . Już jednak w tym czasie zapisał jedną z pięknych kart w swoim życiu, kiedy to jako mały chłopiec wraz z kolegami próbował przychodzić z pomocą żywnościową jeńcom z pobliskiego obozu, głodnym i wycieńczonym, pędzonym do robót .
W 1942 r. miał miejsce fakt, który zadecydował o całej jego przyszłości. Oto, jego rodak z Gorzowa ks. Józef Piotrowski odprawiał w kościele parafialnym Mszę św. prymicyjną, a u 7-letniego Augustyna zrodziła się myśl i pragnienie, które nigdy go nie opuszczało, aby zostać kapłanem.
Po śmierci ojca w 1949 r. musi zrezygnować z zakreślonych sobie planów na przyszłość. Były to czasy jego nauki w salezjańskim gimnazjum w Oświęcimiu. I jak sam pisze, po powrocie z lekcji musiał pracować w gospodarstwie a w czasie wakacji pracował w różnych przedsiębiorstwach budowlanych, by zarobić na naukę w roku następnym. Po maturze bardzo pragnął iść na studia, ale obowiązek utrzymania matki i młodszej siostry na razie na to nie zezwolił.
W sierpniu 1952 r. wstępuje do Zgromadzenia salezjańskiego i rozpoczyna nowicjat w Kopcu k. Częstochowy. Czas biegnie szybko a z nim poszczególne etapy jego formacji. 31.5.1956 w prośbie o śluby wieczyste, pisze: „W ciągu trzech lat moich ślubów utwierdziłem się w przekonaniu, że powołanie moje naprawdę pochodzi od Boga”. Potem, studia w Salezjańskim Seminarium w Krakowie na Łosiówce i w Seminarium Diecezjalnym w Lublinie i przychodzi dzień 19 kwietnia 1959 r. To data święceń kapłańskich, które otrzymał przez posługę ks. Biskupa Piotra Kałwy. Ciekawostką jest fakt, że ks. Augustyn przed święceniami kapłańskimi musiał prosić o dyspensę od wieku, ponieważ do wymaganego prawem kanonicznym wieku 24 lat brakowało mu … jednego dnia.
Mianowany sekretarzem inspektorialnym pełni tę funkcję przez 10 lat, od 1959 do 1969 roku. I dopiero wówczas mógł zrealizować plany z młodości, bo „otworzyła się dla mnie możliwość rozpoczęcia studiów wyższych. Wybrałem studia prawnicze, bo przeszedłem surową szkołę życia, co wyczuliło mnie na krzywdę i nieszczęścia drugich, dlatego chcę przygotowany studiami stawać w obronie i szczęścia własnego i drugich”. Rozpoczął zaoczne studia prawa cywilnego na Uniwersytecie Jagiellońskim. W tym czasie pełnił też funkcję notariusza w ostatniej fazie procesu beatyfikacyjnego Siostry Faustyny Kowalskiej. Następnie przez jeden rok pełnił obowiązki Ekonoma Inspektorialnego.
Nie można nie dodać, że przez te wszystkie lata ks. Augustyn zaskarbił sobie uznanie i szacunek u współbraci. Wyrazem tego był sondaż, chyba pierwszy w naszej Inspektorii, a może i w świecie salezjańskim na stanowisko nowego Inspektora, którego podsumowaniem niech będą słowa Ks. Generała Alojzego Ricceri do ks. Augustyna z dnia 31 lipca 1970 r.: „Konsultacja przeprowadzona na następcę ks. Króla była z wielką korzyścią dla Twojego nazwiska”. Podjął więc posługę Inspektora, którą pełnił od 1970 do 1976 roku. I z tej racji uczestniczył w spotkaniach dwóch Komisji Episkopatu Polski: Komisji Duszpasterstwa Ogólnego i Spraw Zakonnych, do których należał jako delegat Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce. Po zakończeniu kadencji Inspektora przez jeden rok pracował w duszpasterstwie w salezjańskiej parafii w Skawie.
Następnym środowiskiem było środowisko Italii (Rzym). Po ks. St. Rokicie (od 26.08.1878) został mianowany delegatem osobistym Ks. Generała dla Salezjanów w Polsce. Pełnienie tej funkcji to nie tylko możliwość poznania wielu osobistości salezjańskich, Kościoła i świeckich, a najbardziej cenił sobie spotkania ze św. Janem Pawłem II, ale podjęcie ważnych zadań zleconych mu przez Przełożonego Generalnego. Jednym z tych jakie właśnie otrzymał było dokonania podziału dwóch Inspektorii polskich na cztery. Ks. Generał Egidio Viganò dekretem z 16 grudnia 1979 r. dokonał bowiem podziału dwóch prowincji w Polsce. Organizacja tego przedsięwzięcia, a więc określenie przynależności placówek i współbraci do poszczególnych Inspektorii i wszelkie z tym związane problemy teoretyczne i praktyczne spadły na barki księdza Augustyna. Nie było to zadanie łatwe, ale wywiązał się z niego w sposób, który można określić – ze wszech miar -profesjonalny. W ciągu 18 lat tej posługi przeprowadzał okresowe kanoniczne wizytacje a prócz tego dyskretnie utrzymywał kontakt z Salezjanami w Czechach, Słowacji, na Węgrzech w których nasze dzieła upaństwowiono a niektórych współbraci uwięziono. Również w tym czasie potajemnie jeździł do Związku Radzieckiego nawiązując kontakt z Salezjanami, którzy tam zostali z czasów przedwojennych. Przygotowywano i wzmacniano nowe pokolenie salezjanów, ujawnione dopiero w 1990 r.. Podejmowano pracę wychowawczą i duszpasterską w pięciu krajach byłego Związku Radzieckiego, a mianowicie na Litwie, Białorusi , Ukrainie, Rosji i Gruzji. W roku 1993 łącząc dzieła i pracujących w nich współbraci utworzony został tzw. Okręg Wschodni z siedzibą w Moskwie, do którego należało ok. 100 współbraci. Ks. Dziędziel przyczynił się również do odzyskania w Moskwie gmachu dawnego kościoła, zbudowanego przez Polaków jeszcze przed drugą wojną światową a zamienionego przez komunistów w zwyczajny magazyn. Dokonano całkowitego odnowienia budynku, przywrócenia mu funkcji sakralnych i po całkowitym ubogaceniu świątyni, ustanowiono w niej pierwszą w Moskwie katolicką katedrę, funkcjonującą po dzień dzisiejszy.
Według danych zebranych przez salezjańskich historyków przeszukujących archiwa Instytutu Pamięci Narodowej w czasach komunistycznych na ks. Augustyna zakładano wiele zasadzek i składano liczne propozycje współpracy. Jego osoba tak ważna dla komunistycznych władz, ponieważ kontaktująca się z wieloma współbraćmi w państwach Demokracji Ludowej pozostała do końca krystalicznie czysta.

Już to wystarczyłoby do zapewnienia mu należnego miejsca w Panteonie salezjańskim. Ale to nie wszystko. W latach 1980 – 1996 Ks. Dziędziel otrzymał zadanie zorganizowania siłami współbraci z polskich inspektorii misji salezjańskich w kilku krajach Afryki, w których dotąd salezjanów nie było. W 1982 zaczęliśmy misje a Zambii a dwa lata później w Ugandzie a potem w Malawi , Kenii, Zimbabwe i Namibii. Praca prowadzona siłami współbraci polskich i tymi z powołań miejscowych rozwijała się dynamicznie, co pozwoliło na utworzenie w tej części Afryki nowej Wizytatorii (prowincji). W czasie pełnienia tych funkcji, uczestniczył w Kapitule Generalnej 20, 21, 22, 23, Nie danym mu było uczestniczyć w Kapitule 19 ze względu na odmowę wydania paszportu.
Osobnym rozdziałem, jeszcze nie zakończonym, to praca w Okręgu Wschodnim z siedzibą w Moskwie. Rozpoczął ją na własną prośbę 2 sierpnia 1996 po zakończeniu trzech sześcioleci kadencji Delegata Przełożonego Generalnego dla salezjanów w Polsce. Od 18-tu lat pracuje tam głównie w zarządzie prowincji, pełniąc obowiązki wikariusza Inspektora, przełożonego domu salezjańskiego w Moskwie i pomagając w parafii katedralnej, troszcząc się o rozwój dzieła salezjańskiego i Rodziny Salezjańskiej na tamtych terenach, ale i ciesząc się, że może uczestniczyć w procesie odradzania się wiary w narodzie rosyjskim. Jest wciąż aktywny, wykazując nadal młodzieńczą wręcz fascynację.
.Ad multos annos Księże Augustynie! Uhonorowanie MIR-em przez społeczność salezjańską, jest wyrazem głębokiego uznania i szczerej wdzięczności za wszystkie wybitne osiągnięcia, za bogactwo posługi kapłańskiej i salezjańskiego zaangażowania.