Bogu zależy, żeby im się udało

  1 miesiąc temu     307 Views  

Podejmowanie decyzji i ponoszenie ich konsekwencji jest elementem koniecznym do osiągnięcia dojrzałości. W sobotę, 9 września dwóch salezjanów z Rzeszowa dojrzało do podjęcia brzemiennej w skutki decyzji: postanowili do końca życia naśladować Chrystusa w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. W tym celu w macierzystej parafii Opatrzności Bożej klerycy: Paweł Bróż i Marcin Pikor złożyli śluby wieczyste na ręce ks. Marcina Kaznowskiego, wikariusza inspektora, reprezentującego Przełożonego Generalnego Towarzystwa św. Franciszka Salezego.

Młodzi synowie Księdza Bosko czekali na ten moment kilka lat – od chwili wstąpienia do zgromadzenia, czyli od pierwszej profesji zakonnej. Śluby wieczyste oznaczają potwierdzenie przez Kościół, że klerycy Marcin i Paweł osiągnęli dojrzałość pozwalającą na dozgonne zobowiązanie do życia radami ewangelicznymi. Ich profesja oznacza ostateczny wybór czystości, ubóstwa i posłuszeństwa w Towarzystwie Salezjańskim jako osobistej drogi życiowej.

Ślubowanie towarzyszyło uroczystej Eucharystii, której przewodniczył ks. Marcin Kaznowski. On też wygłosił bogate w treści okolicznościowe kazanie. Zarysował w nim obraz współczesnego świata, dla którego ślubowanie czegokolwiek na zawsze jest absurdem. Zwłaszcza gdy uroczyście i publicznie przyrzeka się żyć w posłuszeństwie, ubóstwie i czystości – czyli wbrew największym pożądliwościom świata w postaci pragnienia władzy, żądzy pieniędzy oraz wszechobecnej erotyzacji. W tym kontekście ks. wikariusz określił decyzję podjętą przez Pawła i Marcina jako heroiczną. Bo nikt tak naprawdę nie wie, co go spotka w przyszłości, a to składaniu wiążących deklaracji nie sprzyja.

Kaznodzieja podkreślił jednak rolę wiary i miłości do Boga, które uzdalniają do życia zgodnego z Bożym powołaniem. Bóg wzywa i jednocześnie uzdalnia zakonników do dawania świadectwa, do wskazywania swoim życiem, że celem, do którego każdy człowiek powinien dążyć, jest niebo „gdzie żenić się nie będą” – zbawienie wieczne. Radykalne naśladowanie Chrystusa wypływa z miłości do Niego i stanowi drogę do nieba, na której On nas nigdy nie zawiedzie. Na płaszczyźnie wiary łatwo zauważyć zależność, że człowiek może nie dotrzymać obietnic i zawieść Chrystusa, On jednak jako Bóg nas zawieść nie może. Dlatego też profesja zakonna wymaga wiary i miłości. Bez nich staje się bezsensowna.

Ks. Marcin przypomniał zgromadzonym, że istotnym celem ślubów w zgromadzeniu salezjańskim jest to „by być bardziej wolnym w służbie młodym ludziom”. Dlatego też omówił symbolikę i znaczenie krzyżów wręczanych profesom wieczystym. Z jednej strony znajduje się na nich wizerunek Dobrego Pasterza, czyli model postępowania. A na rewersie jest sposób realizacji tego wzoru zawarty w cytacie św. Jana Bosko, który można przetłumaczyć jako: „staraj się, aby cię kochano.” Bez tego nie można być wychowawcą w duchu Księdza Bosko, bez tego młodzi nie będą słuchać.

Na zakończenie kazania ks. wikariusz zwrócił się do kleryków składających profesję wieczystą następującymi słowami: „Składając śluby, miejcie pewność, że to Bóg was tu przyprowadził, to On was chciał na tym właśnie miejscu, w tej właśnie roli. Niech nie braknie wam konsekwencji i pierwotnej gorliwości. (…) Bogu najbardziej zależy, żeby wam się udało.” Samą profesję poprzedziły: dialog między ks. wikariuszem a składającymi śluby; śpiewana Litania do wszystkich Świętych, podczas której klerycy Paweł i Marcin modlili się leżąc krzyżem; przyjęcie przez nich światła Chrystusa (odpalając świece od Paschału) oraz wręczenie im wspomnianych krzyży z wizerunkiem Dobrego Pasterza. Dopiero potem nastąpił akt wieczystego ślubowania Bogu życia według rad ewangelicznych.

Uroczystość miała charakter powołaniowy, bo oprócz rodzin i zgromadzonych współbraci, dość licznie reprezentowana była młodzież z placówek, z którymi wcześniej związani byli profesi. Nie brakowało ministrantów i lektorów, do których ks. wikariusz również skierował słowo, prosząc by nigdy nie lekceważyli głosu możliwego do usłyszenia w sercu, wewnętrznego wezwania do podążania za Jezusem drogą życia kapłańskiego lub zakonnego. I dodał: „Życzę wszystkim, żeby odkryli swą drogę powołania, bo tylko wtedy będziecie szczęśliwi.”

Po liturgii wszyscy mogli zjeść obiad. Następnie rozpoczął się festyn, w ramach którego ministranci i lektorzy w swoich grupach wiekowych rywalizowali w turniejach ringo i piłkarzyków oraz sprawdzali się w różnych konkurencjach wieloboju. Bardzo atrakcyjna była możliwość spróbowania sił na ściance wspinaczkowej, czy zjechania na linie. Ratowniczka medyczna zapraszała  do przeszkolenia się w udzielaniu pierwszej pomocy. Na zaaranżowanym spotkaniu można też było posłuchać człowieka, który pojechał rowerem z Lublina do Chamonix, po czym zdobył jeszcze szczyt… Mont Blanc. Poza tym animatorzy rzeszowskiego Oratorium przygotowali dla gości pyszne ciasto, a w tle grała skoczna i radosna muzyka. W ten sposób dzień profesji wieczystej stał się okazją do wspólnego świętowania.

ks. Krzysztof Cepil SDB
foto: Kamil Krzemień