Z entuzjazmem powiedzieli „tak”

  1 tydzień temu     1260 Views  

Droga życia salezjańskiego podzielona jest na kilka etapów. Pierwszym z nich jest nowicjat, który według przepisów Kościoła trwa jeden rok i kończy się złożeniem profesji – ślubów zakonnych, poprzez które zostaje się przyjętym do Zgromadzenia. Taka uroczystość odbyła się 8 września w nowicjacie w Kopcu, gdzie wypowiedziano słowa: „W imieniu Kościoła i Zgromadzenia, przyjmuję cię pomiędzy salezjanów Księdza Bosko”.

Pierwsze śluby zakonne złożyło dwunastu salezjanów, w tym trzech z krakowskiej inspektorii. Zgromadziły one rodziny i bliskich, młodzież i salezjanów, którzy przybyli z całej Polski. Nowicjat w Kopcu jest domem formacyjnym dla wszystkich polskich inspektorii salezjańskich. Z tego też powodu byli obecni ich przełożeni.

Uroczystości przewodniczył ks. Tadeusz Rozmus, radca regionalny, który w imieniu Przełożonego Generalnego przyjął kończących nowicjat do Zgromadzenia. W homilii przypomniał, że „jesteśmy powołani do budowania jakości swojego życia”. Jednocześnie napominał, aby wszyscy stawiali sobie wymagania zgodnie z rodzajem swojego powołania, tak aby „dojść do ostatecznego tak”.

Nowym profesom przypomniał jak ważne i piękne zadania otrzymali a wszystkich o tym, że „uczestniczymy w dziele zbawienia, które nie ma końca.

Z krakowskiej inspektorii pierwsze śluby złożyli: Adam Piechoński, pochodzący z Bytomia, Paweł Murias z Rzeszowa i Nguēn Hung Trung z Wietnamu. Ten ostatni spotkał salezjanów w Odessie, na Ukrainie, gdzie posługują między innymi wśród Wietnamczyków. Jego babcia, która towarzyszyła mu w tym dniu, nie kryła wzruszenia. „Mam w swoim sercu dużo radości, że on oddał swoje życie Bogu, a nie sobie”, powiedziała po zakończeniu Eucharystii.

Szczególnie wzruszającym momentem bogatej w symbole liturgii był sam moment składania ślubów przez poszczególnych kandydatów i nałożenie sutanny. Zgodnie ze zwyczajem zapinanie guzików szaty kleryckiej należało do przełożonych, rodziny i przyjaciół. Mistrz nowicjatu ks. Jerzy Mikuła klękał przed każdym z nich zapinając najniższy guzik. Paweł Murias wzruszonym głosem dziękował ks. Jerzemu za „trud i miłość, którą włożył w naszą formację, aby z marnego materiału wykroić kandydatów na salezjanów”.

Oni sami wyrażali wdzięczność w sposób szczególny rodzicom, wszystkim formatorom, przybył przedstawicielom z ich parafii, młodzieży do której są szczególnie posłani. Pytany o przeżycia z profesji Adam odpowiada: „Mam w swoim sercu wielki pokój, że jestem wreszcie posłany aby służyć Panu Bogu”. Pytany jakim pragnie być salezjaninem odpowiada: „Świętym. Takim jakim był św. Jan Bosko, przy pomocy Maryi Wspomożycielki Wiernych”.

Życzenia tego ostatniego, niech staną się życzeniami dla całej dwunastki, którzy jak pierwsi Apostołowie z entuzjazmem młodości idą w dalszą drogę, kształtując swoje życie i powołanie w szkole Księdza Bosko.

ks. Andrzej Gołębiowski SDB

foto: kl. Michał Cybulski SDB

 

Zapisz

Zapisz