czekanie

  1 tydzień temu     131 Views  

 

Całe nasze wspaniałe życie jest czekaniem. Na nowe życie, na nowego człowieka. Na urodziny, imieniny i Święta.
Ludzie ciągle czekają.
Każdy z nas.
Życie to oczekiwanie. Oczekiwanie na spełnienie.
Oczekiwanie na miłość i radość.
Oczekiwanie na szczęście i na piękno.
Oczekiwanie na człowieka.
Drugiego człowieka.
Oczekiwanie na Boga, który mówi do nas przez drugiego człowieka.

Oczekiwanie na radość i spotkanie z rodziną przy stole. Oczekiwanie na święta.
Święta Bożego Narodzenia.
Narodzenia Bożego.
Narodzenia Boga. W nas i w naszych najbliższych.
Które to już moje Boże Narodzenie?

Każde jest inne. Nigdy nie ma drugiego takiego samego. Najpierw te z czasów dzieciństwa, pełne tajemnicy i magii. Potem te młodzieńcze. Potem małżeńskie. Te, kiedy zabrakło rodziców. W końcu te z dziećmi.
Każde są inne. Te, na które czekam będą jeszcze piękniejsze. Każde są piękniejsze, bo my jesteśmy mądrzejsi, bardziej dojrzali i świadomi  Kogo oczekujemy.
Jeśli wiemy, na Kogo czekamy, radość i szczęście napełnia nam serce.
Jeśli wiemy Kim jest Ten, który po raz kolejny się narodzi w nas i w naszych sercach nasza dusza pełna jest szczęścia i życzliwości.
Bo Ten, który się rodzi jest szczęściem, życzliwością, miłością i pięknem samym. I chce nas sobą napełnić.

Kiedy rodzi się dziecko w naszej rodzinie, przygotowujemy dom, czyścimy, malujemy, urządzamy piękny pokoik dla dziecka. Ważne jest wszystko – łóżeczko, kolorowe delikatne tapety, pościel w miśki, pieluszki, haftowane kaftaniki, śpioszki, pajacyki, przybory kosmetyczne i cała masa innych drobiazgów.

A kiedy rodzi się maleńki Jezus?
Jak Go przyjmiemy?
Zamiast typowych i tradycyjnych kaznodziejskich morałów i nawoływań do wyprostowania swojego życia …do wyspowiadania się …do chodzenia na roraty … chciałbym zaproponować wam aby w czasie tego adwentu tak najnormalniej w świecie … zatęsknić. Oprócz tego wszystkiego co rozumiemy pod pojęciem porządkowania swojego życia zapraszam by zastanowić się czy w moim życiu istnieje jeszcze takie słowo jak tęsknota.

Za czym ? … ……….

Kobieta czeka na narodziny swojego poczętego dziecka, bo chce je zobaczyć, przytulić, okazać mu w nowy sposób swoją miłość. Tak było również z Maryją. Kiedy Maryja jako 14 letnia dziewczyna dowiedziała się, że została matką, pełna radości poszła do Elżbiety i wyśpiewała hymn radości. Z pewnością – jak wszystkie matki – Maryja czekała na chwilę, kiedy będzie mogła zobaczyć Tego, którego poczęła z Ducha Świętego i nosiła pod swoim sercem. Tęskniła za tą chwilą. Żyła nadzieją.

Maryja nosząca pod sercem Jezusa i czekająca na Jego narodziny pokazuje nam, czym jest nadzieja chrześcijańska. Jest ona czekaniem na tę chwilę, kiedy będziemy mogli zobaczyć Jezusa, naszego Boga, Pana, Zbawiciela i Brata. Z nadzieją czekamy na ten moment, chociaż On już żyje w nas i przychodzi do nas realnie w Komunii św. Nadziei jednak to nie wystarcza, tak jak brzemiennej kobiecie nie wystarcza to, że dziecko żyje w jej łonie. Z tęsknotą czeka na jego narodzenie. Podobnie chrześcijanin czeka na pełne ukazanie mu się Boga, który zawsze był blisko niego, a nawet – w nim.

Najpiękniejsze rzeczy, które nam się w życiu zdarzają, to te, na które oczekujemy a nie te, które otrzymujemy od razu, z marszu.

No więc czekaj.

Ks. Zygmunt Kostka sdb

Foto: Ks. Andrzej Gołębiowski sdb