Sylwester z aksjomatami

  9 miesiące temu     476 Views  

W ostatni dzień ubiegłego roku 70 osób z Zespołu Szkół Salezjańskich w Krakowie przyjechało na Łosiówkę, by razem z kolegami i koleżankami wspólnie bawić się w sylwestrową noc. Opiekunami gimnazjalistów i licealistów z Nowej Huty byli ich nauczyciele: ks. Łukasz Krysmalski, ks. Franciszek Janyga oraz p. Jacek Stec.

Wieczór rozpoczął się uroczystą kolacją i modlitwą, po której uczestnicy salezjańskiego „Sylwestra” zgromadzili się na Sali Teatralnej. Tam tradycyjnym tańcem belgijskim rozpoczęła się właściwa impreza, czyli potańcówka w rytm hitów serwowanych przez profesjonalistę z Rudy Śląskiej, którym był DJ Mercy. Starał się on, żeby nie brakowało modnych rytmów latino, klasycznego rockandrolla oraz discopolowych kawałków.

O północy było odliczanie, odpalenie sztucznych ogni na wiślanych wałach oraz toast wzniesiony popularnym szampanem bezalkoholowym. Składano sobie okolicznościowe życzenia, po czym o wpół do pierwszej młodzież wraz z wychowawcami przeszli do kaplicy, gdzie przywitano Nowy Rok Eucharystią będącą celebracją Uroczystości Matki Bożej Rodzicielki. Liturgii przewodniczył ks. Łukasz Krysmalski, a kazanie wygłosił dyrektor szkoły – ks. Piotr Pawelec.

Ks. dyrektor mówił o tym, że w życiu – podobnie jak w matematyce – istnieją aksjomaty, czyli pewniki, które należy brać pod uwagę zawsze i wszędzie. Na podstawie czytań liturgicznych ukazał młodzieży, że Bóg kocha każdego człowieka, że każdy ma swoją wartość, że wszyscy jesteśmy snami lub córkami Boga i w związku z tym zawsze możemy liczyć na Jego pomoc.

Po mszy św. wszyscy wrócili na parkiet żeby kontynuować zabawę. Różnego rodzaju tańce (m. in.  integracyjne i z pokazywaniem) trwały do samego rana. Po piątej wszyscy się rozeszli do swoich pokojów, aby choć trochę się wyspać. Sześć godzin później była pobudka na uroczysty obiad noworoczny, który wieńczył całą imprezę.

Jeden z organizatorów sylwestrowego szaleństwa, ks. Franciszek Janyga, podsumował: – Bawiliśmy się zgodnie z tym jak nauczał Ksiądz Bosko, czyli angażując się w to co aktualnie robimy na sto procent. Była modlitwa, była też zabawa. Jak się modliliśmy, to z pełnym zaangażowaniem. A jak się bawiliśmy – to też na całego. A salezjańska zabawa oznacza, że cały czas pamiętamy o tym, że Bóg jest z nami. Dlatego też chcieliśmy wejść w ten Nowy Rok razem z Nim. Dlatego nie brakło ani modlitwy, ani spotkania z Chrystusem w Ofierze Eucharystycznej.

Tekst i foto: ks. Krzysztof Cepil SDB