Żeglowanie z Saltromem

  6 dni temu     317 Views  

Jak co roku ok. trzystu osób uczestniczy w sześciu wakacyjnych turnusach żeglarskich w ramach działalności Yacht Club Saltrom. Właśnie pod tą banderą pływa siedem żaglówek (trzy typu laguna i cztery typu joker), które regularnie przemierzają Wielki Szlak Mazurskich Jezior. Tam „szefem wszystkich szefów” jest komandor poszczególnego turnusu. Obecnie jest to ks. Andrzej Król, który od lat organizuje tego typu wypoczynek dla młodzieży.

W czasie dziesięciodniowego turnusu pięćdziesięcioro młodych żeglarzy ma okazję przeżyć niesamowitą przygodę. Przede wszystkim mają bezpośredni kontakt z naturą. I to wyjątkowo piękną, bo przecież Mazury uznawane są powszechnie za jeden z najcudowniejszych zakątków naszego kraju i nie tylko. Ks. Król podkreśla, jakie to ma dla uczestników znaczenie: – Dzięki doświadczeniu zachwytu nad pięknem stworzenia, dzięki Eucharystii odprawianej na łonie natury, dzięki wspólnym śpiewom m.in. religijnych piosenek przy ognisku – młodzi mogą doświadczyć obecności Pana Boga, mogą też inaczej spojrzeć na sferę duchową, a także podjąć refleksję na temat swojego życia. Stąd wiele osób się spowiada, wiele osób odkrywa tutaj zupełnie nowe pokłady życia duchowego.

Ale uczestnictwo we mszach św. niecodziennie jest obowiązkowe. Poza mszami w niedziele i święta oraz na rozpoczęcie i zakończenie turnusu – panuje dowolność wyboru. A młodzi potrafią to docenić. Codzienny program zawiera wiele atrakcji, takich jak kąpiele, opalanie, wieczorne ogniska i chóralny śpiew szant. Miłośnicy sportu również nie mogą narzekać, bo w deszczowy dzień pograli na wynajętej sali gimnastycznej w piłkę nożną i siatkówkę, a co ważniejsze dla kibiców piłkarskich – zawijali do portów na oglądanie meczów mundialu.

Ks. Michał Libor na żaglach jest po raz trzeci i tym razem steruje jachtem „Amarylis”: – Cieszę się z możliwości sprawdzenia się w roli sternika. Cieszy mnie też fakt, że jestem tu z młodzieżą i razem tworzymy na naszej jednostce zespół. Jest to bardzo wychowawcze i rozwijające – każdy ma jakieś zadanie i musi się „ogarniać”, żeby wszystko funkcjonowało jak należy. Co chwilę stajemy przed jakimś wyzwaniem: może to być postawienie masztu, postawienie żagli, zrzucenie żagli, wpłynięcie na mieliznę, zaczepienie czegoś… To są sytuacje, które wymagają skoordynowanej i zaangażowanej współpracy każdego z nas. I najbardziej się cieszę, jak młodzi to rozumieją i podejmują odpowiedzialne decyzje.

ks. Krzysztof Cepil SDB

fot.: Kosma Wenzel