Wyniki wyszukiwania dla:

św. Dominik Savio

Święty Dominik Savio to „Święty od kołysek”. Znamy go w Polsce jako nastoletniego świętego, patrona ministrantów. Jednak Dominika Savio proszą o wstawiennictwo także kobiety spodziewające się dziecka, jak i małżeństwa, które starają się o nie. Dlaczego? To za sprawą pewnego wydarzenia z życia Dominika.

 

Dominik Savio został ochrzczony w dniu narodzin, w Riva Di Chieri. Jego rodzicami byli: Karol Savio – rzemieślnik i Brygida Gajato – wiejska krawcowa. Niebawem ojciec wraz z rodziną przeniósł się do wioski Murialdo. Dominik uczęszczał do szkółki prowadzonej przez miejscowego proboszcza, a potem do szkoły w Castelnuovo d’Asti. Już w wieku 5 lat służył do Mszy Świętej. Znaczna odległość do kościoła oraz trudne warunki pogodowe nie przeszkadzały mu w posłudze oraz modlitwie. Zapytany czy nie boi się chodzić sam tak daleko, odpowiedział: „Nie jestem sam. Jest ze mną Najświętsza Maria Panna i mój Anioł Stróż.” Dnia 8 kwietnia 1849 r. w Wielkanoc przyjął pierwszą Komunię Świętą. Ze strony księdza proboszcza był to akt odwagi, gdyż w owych czasach panowało przekonanie, że do sakramentów pokuty i ołtarza należy dopuszczać w wieku znacznie późniejszym.

Dominik Savio pewnego dnia po generalnej spowiedzi i po Komunii Świętej napisał akt ofiarowania się Matce Bożej Niepokalanej i złożył go na jej ołtarzu: „Maryjo, ofiaruję Ci swoje serce. Spraw, aby zawsze było twoim. Jezu i Maryjo bądźcie zawsze moimi przyjaciółmi. Błagam Was, abym raczej umarł, niż bym miał przez nieszczęście popełnić choć jeden grzech.”

W wieku 12 lat został przyjęty przez św. Jana Bosko do oratorium na Valdocco. W 1856 r. wraz z kilkoma przyjaciółmi założył Towarzystwo Niepokalanej, grupę chłopców zaangażowanych w młodzieńczy apostolat dobrego przykładu. Dominik był znany w Oratorium jako osoba gorliwie praktykująca i nie zaniedbująca okazji do modlitwy. Otrzymał dar kontemplacji, ekstazy i inne nadprzyrodzone dary.

Późną jesienią 1856 roku, Dominik Savio zaczął chorować. Jan Bosko wezwał lekarza, który stwierdził bardzo zaawansowaną chorobę płuc. Kiedy Dominik żegnał Jana Bosko i kolegów, ze łzami w oczach powiedział: „Ja już tu nie wrócę.” – tak też się stało. Męczył się jeszcze kilka miesięcy. 9 marca 1857 roku, zaopatrzony Sakramentami Świętymi, kiedy ojciec czytał mu modlitwy o dobrą śmierć, chłopiec zawołał: „Do widzenia, ojcze! Do widzenia! O, jakie piękne rzeczy widzę!”, po czym zmarł.

Aby podkreślić i ukazać świętość swoich wielkich przyjaciół – świętych, Bóg dokonuje cudów za ich pośrednictwem. Nie ma wątpliwości, że Dominik należy do tych przyjaciół Boga. Świadczą o tym cuda, które dokonały się już podczas jego życia, ale szczególnie po jego śmierci. Dlatego wiele matek za jego wstawiennictwem prosi Boga o pomoc w wypełnieniu tej trudnej misji macierzyńskiej. Ten cenny szkaplerz, który Dominik założył na szyję swojej mamie, dziś kontynuuje misję wstawiennictwa nastoletniego świętego, szczególnie w życiu matek i niemowląt. Na całym świecie wiele kobiet z ufnością zwraca się do swego małego–wielkiego orędownika. „Bollettino Salesiano”, miesięcznik wydawany przez salezjanów, każdego miesiąca drukuje świadectwa łask otrzymanych przez mamy i dzieci za wstawiennictwem Dominika Savio.

 

Odwiedź stronę poświęconą Dominikowi Savio i dołącz do modlitwy: www.dominik.salezjanie.pl


Podziel się tym wpisem: